Głowa meduzy - Michelle Madow | Recenzja

Tytuł: „Głowa meduzy”
Autor: Michelle Madow
Przekład: Daria Kuczyńska-Szymala
Wydawnictwo: Kobiece/Young
Ilość stron: 253
Moja opinia: 6/10


Po pierwszej i drugiej części nadszedł czas na trzecią - „Głowa meduzy” to kontynuacja „Proroctwa cieni” i „Krwi hydry”. Klimat tej jest bardzo podobny do poprzedniczek, więc myślę, że ta recenzja nie będzie długa, bo to co najważniejsze opisałam już w recenzjach wcześniejszych części (tutaj linki – Proroctwo  i Hydra).

Tym razem Elementals musi zdobyć głowę Meduzy, która nie jest wśród ich sprzymierzeńców, stoi raczej po stronie wroga, po stronie Tytanów. Przedtem jednak muszą zdobyć Złoty Miecz, którego strzeże Lodowa Księżniczka na Antarktydzie. Do grupy, ku zdziwieniu wszystkich, niespodziewanie dołącza Ethan.

I w tych kilku zdaniach można opisać całą fabułę, bo wokół tych wydarzeń się ona kręci. Nie pamiętam czy wcześniej wspominałam, ale co tam, najwyżej się powtórzę. Seria „Elementals” nie jest jakaś ambitna, czy bardzo oryginalna. Nie jest wyszukana i tak naprawdę nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych serii fantastycznych. Dlaczego więc tak chętnie sięgam po kolejne tomy? Odpowiedź jest prosta – bo czyta mi się te książki strasznie szybko, wystarczy dzień, max dwa i przeczytane. Ot tak, dla przyjemności, dla odpoczynku pomiędzy trudniejszymi lekturami. Bo wiecie, Michelle Madow nie wysila się o jakieś bardzo wyszukane rozwiązania, wręcz przeciwnie – sposoby rozwiązania niektórych problemów są tak błahe i banalne, że mało kto by na nie wpadł. Czasem miałam wrażenie, nie tylko w tej części, że autorka wręcz boi się narazić bohaterów na większe niebezpieczeństwo, boi się dać im wolnej ręki, by sami wywinęli się z największych tarapatów. Choćby nie wiadomo co się działo, rozwiązanie samo wpada im w ręce.

Wiecie, jeśli zdecydujecie się sięgnąć po tę serię, to nie nastawiajcie się na coś wielkiego, na coś innowacyjnego. Bardziej nastawcie się na coś lekkiego, coś co pozwoli się odprężyć i całkiem miło spędzić czas. Faktem jest, że Michelle ciekawie podchodzi do tematu greckich bogów i całej otoczki z tym związanej, więc można też po prostu poznać taki punkt widzenia tego „świata”. Ja po każdej części myślałam sobie, że po następną już nie sięgnę, ale kiedy widzę kolejne w zapowiedziach to nie umiem się powstrzymać. Mimo wszystko kieruje mną ciekawość, jak potoczą się dalsze losy bohaterów i teraz nie jest inaczej. Nie mam pojęcia, kiedy wyjdzie „Portal do Kerberosu”, ale wiem, że raczej go przeczytam, bo intryguje mnie, co się stanie, jaki będzie finał wydarzenia, które rozegrało się w zakończeniu „Głowy meduzy”.



Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję:
Do następnego!

10 komentarzy:

  1. Jaracz a potem serial nie sięgnę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawią mnie te książki, jednak czytać ich nie będę. Chodzi o to, że nie za bardzo lubię czytać lekkich książek. Lubię wymagające książki. :D Także z tymi pewnie się niestety nie zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z pierwszego i drugiego tomu jestem zadowolona, więc nie mogę doczekać się jak sięgnę po trzeci - a ten już na półce :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli będę mieć chęć na coś relaksującego, to na pewno będę pamiętać o tym tytule..

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba nie moja bajka, ale to wie? Gusta się zmieniają. :) Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować zawsze można, ale też nie ma co się zmuszać :)

      Usuń

Hej! Zostaw proszę po sobie jakiś ślad ♥ Każdy jeden komentarz to dla mnie wielka motywacja! A jeśli spodobał Ci się mój blog to zaobserwuj, by być na bieżąco z postami ;)
Nie zapomnij zostawić adresu do swojego bloga - z chęcią zajrzę.

Copyright © 2014 Zabookowany świat Pauli , Blogger