Dwór szronu i blasku gwiazd - Sarah J. Maas | Recenzja

Tytuł: „Dwór szronu i blasku gwiazd”
Autor: Sarah J. Maas
Przekład: Dorota i Jakub Radzimińscy
Wydawnictwo: Uroboros
Ilość stron: 313
Moja opinia: 9/10


Akurat tego, że uwielbiam twórczość Sarah J. Maas myślę, że mówić Wam nie muszę, bo to już większość wie. Ostatnio Wydawnictwo Uroboros wydało nowelkę do trylogii Dworów - „Dwór szronu i blasku gwiazd” i, co mnie bardzo zaskoczyło, nowelka ta zaczęła zbierać bardzo mieszane recenzje, niektóre zakrawały wręcz o negatywne. Absolutnie mnie to nie zniechęciło, bo jak naprawdę pragnę coś przeczytać, to opinie nie mają dla mnie znaczenia, po prostu chcę się sama przekonać na własnej skórze. Tak więc mam już ACOFAS za sobą i postaram Wam się przybliżyć moje zdanie dotyczące tej książki.

To uczucie, ta radość z przebudzenia każdego dnia. Z możliwości zobaczenia ciebie, z możliwości pracy, że mogę po prostu tu być.”

Moja pierwsza myśl po tym, jak odpakowałam paczkę z Dworem było „O jejciu jakie to cienkie”! Maas przyzwyczaiła mnie, nas do pokaźnych rozmiarów grubasków, liczących sobie dobre kilkaset stron, a tu wpada mi w ręce książka mająca niewiele ponad 300. CHOCIAŻ! Nasza polska wersja i tak jest objętościowo większa, niż oryginalna angielska, w którą się zaopatrzyłam na początku wakacji (ale nie zdążyłam przeczytać). Ta to dopiero chudzinka! No ale nic, zaczęłam ACOFAS z delikatną rezerwą, starałam się nie nastawiać na coś naprawdę genialnego, a bardziej na przyjemny dodatek do serii. Okej, w jednym przyznaję rację – brakowało tutaj tych zapierających dech w piersi akcji, podczas których wprost drżymy o życie bohaterów. Niestety albo i stety, takich fragmentów tu nie uświadczymy. Wprost przeciwnie – od samego początku akcja jest spokojna, delikatna, choć według mnie Sarah tak ją urozmaiciła, że pomimo ogólnego spokoju nie jest nudno, mimo wszystko ciągle coś się dzieje, dowiadujemy się czegoś nowego i to właśnie sprawia, że chce się ją czytać i czytać. Bo prawda jest taka, że, może nie od początku – to fakt, ale wciągnęłam się w tą historię i bardzo mi się podobało to, że mogłam spędzić trochę czasu w Velaris z całą grupką – Rhysandem, Azrielem, Kasjanem, Feyrą, Mor i Amreną.

Co mnie zaskoczyło, ale i ucieszyło, Maas wzbogaciła fabułę o rozdziały opowiadane z punktu widzenia Rhysa, Kasjana, Mor i Nesty. Najwięcej oczywiście z perspektywy Feyry i Rhysa. Bardzo mi się spodobał ten zabieg, była to taka miła odmiana od ciągłej narracji Feyry, która przecież występuje w każdej z trzech części (pomijając kilka Rhysowych, które się pojawiły wcześniej).

Dobrze wiem, Rhysandzie, że dzień, w którym mi za cokolwiek podziękujesz, będzie tez tym, w którym zgasną wszystkie podziemne ognie.”

Generalnie akcja „Dworu szronu i blaski gwiazd” kręci się wokół święta Przesilenia, autorka pokazuje nam, jak bohaterowie książki, ale też wszyscy mieszkańcy Velaris, jak i Dworu Nocy obchodzą to święto, jak się do niego przygotowuja. Nie wiem, ale ja wręcz poczułam delikatny klimat naszych świąt Bożego Narodzenia, większość przygotowań jest bardzo podobnych do naszych grudniowych. To było zupełnie odmienne spojrzenie na ten osławiony Dwór Nocy i nie, nie nudziły mnie rozmyślania o prezentach, dekoracjach itp. Ba! Ja się śmiałam do rozpuku, kiedy czytałam o tym, jak Feyra z Azrielem zabrali się za postrojenie domu! Bo, o czym powinnam wspomnieć, w tej nowelce autorka nie szczędzi nam śmiechu, bardzo często pojawiały się momenty, w których uśmiech nie schodził mi z twarzy i wręcz się głośno śmiałam. I jejku... uwielbiam to! Uwielbiam to, że są książki, przy których można się po prostu pośmiać i naprawdę miło spędzić czas!

Wiecie co, ja zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę ACOFAS nie wniósł zbyt wiele do całości, pojawiły się nowe informacje lub zostały rozwinięte inne wątki, znane już wcześniej. Ale miło było się dowiedzieć tych kilku nowych rzeczy. I tak, wiem, że ta nowelka ma swoje wady, nie ma tak wartkiej akcji jak regularne części, ale w tym zdaniu zawarłam i odpowiedź – to jest nowelka. Moim zdaniem, nowelka to nie tylko książka, która zepnie poszczególne części, sprawi, że lepiej odnajdziemy się w tych regularnych. Dla mnie nowelka to też swego rodzaju podarunek od autora dla czytelnika, by mógł wrócić do ukochanego świata, do ulubionych bohaterów i jeszcze raz spojrzeć na świat ich oczami. Ot tak, przypomnieć sobie, za co się tą serię kocha i w moim przypadku tak było – przypomniałam sobie, za co kocham Dwory i całą tą gromadkę, a jednocześnie rozdrapałam stare rany, że regularna historia się skończyła, że to tylko dodatek.

Za gwiazdy, które słuchają, Feyro. […]
Za marzenia, które się spełniają, Rhys.”
(mój ukochany cytat ♥)

Niemniej jednak w żadnym wypadku nie żałuję, że przeczytałam „Dwór szronu i blasku gwiazd” wręcz bardzo się z tego faktu cieszę i z ogromną niecierpliwością czekam na kolejne! Bo nie wiem, czy wiecie, ale Sarah umieściła fragment następnej książki z cyklu „Dwór cierni i róż” i tu mam zagwozdkę! Czy to będzie druga nowelka, czy może autorka zdecydowała się napisać czwarty tom? Nie wiem, ale mam nadzieję, że dowiemy się jak najszybciej, bo o jeny, ja muszę się dowiedzieć, co tam się dalej stanie! A Wam powiem tyle – jeśli lubicie tą serię, to nie ma co się zastanawiać – sięgnijcie i po nowelkę! Tylko nie oczekujcie nie wiadomo czego, bo to nie jest czwarty tom, tylko dodatek do serii. Dodatek, który mnie się bardzo spodobał i fanom mogę spokojnie polecić!

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję:
Do następnego!

18 komentarzy:

  1. Nie spodziewam się po "Dworze szronu i blasku gwiazd" cudów - w końcu to bridge prowadzący z 3 do 4 tomu. Aktualnie czytam drugi tom... dzisiaj przeczytałam ponad 150 stron i idę dalej. Robi się coraz lepiej, coraz mocniej wsiąkam w tę historię. Zwłaszcza, że tom pierwszy czytałam dawno temu, jakoś po premierze, więc naprawdę sporo zapomniałam... :) zazdroszczę zagranicznego wydania! Piękne zdjęcie i cieszę się, że Tobie dodatek przypadł do gustu. W końcu to tylko DODATEK :)

    Pozdrawiam,
    Książkowa Przystań

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma być 4 tom? Ja właśnie wszędzie słyszę, że to trylogia, więc sama już nie wiem :/ Ale tak, jak na dodatek, to ta książka jest świetna :D

      Usuń
  2. To nowelka, nie ma co się spodziewać akcji, bo gdyby Sarah miałą tworzyć akcję w tej nowelce, wyszłaby cegła. :D Mnie też się podobało, czasami było nudno, no ale te śmieszne sytuacje naprawdę nadrabiały! No i trochę mi przeszkadzało zachowanie Rhysa i Feyry wobec Nesty i częste myślenie Rhysa o sekse (:D), ale również nie żałuję czytania. Dowiedziałam się trochę rzeczy no i ta książka spowodowała... że nie mogę się okropnie doczekać następnej książki o tych dwóch bohaterach... aż umieram z oczekiwania. :D
    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!! Zgadzam się ze wszystkim, oprócz tego o myśleniu Rhysa ;P

      Usuń
  3. Chyba tylko ja nie przeczytałam jeszcze żadnego tomu, a biorąc pod uwagę grubość każdej części, to chyba nigdy nie nadrobię zaległości, bo teraz kompletnie nie mam czasu, a po porodzie to już w ogóle nie będę go miała. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie czytałam - to jest nas dwie :)

      Usuń
    2. Rozumiem! Ale w wolnej chwili naprawdę wart spróbować :)

      Usuń
  4. Bardzo podzielone są opinie na temat tej książki. Osobiście uwielbiam serię Dworów, ale nie specjalnie śpieszy mi się do poznania najnowszej nowelki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo! Ja od początku wiedziałam, że chcę to przeczytać i nie żałuję :)

      Usuń
  5. Już zdążyłam się stęsknić za tymi bohaterami, a poznałam tę cudowną serię we wakacje :D Na szczęście książka już wpadła w moje łapki i właśnie mogę się zabrać za czytanie tej książki. Mam jednak nadzieję, że się nie zawiodę, ponieważ już czytałam kilka negatywnych opisów. Twoja recenzja utwierdza mnie w przekonaniu, że jednak może mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj, czytaj! Najlepiej samemu sobie wyrobić opinię! :D Tylko pamiętaj, że to dodatek, nie kolejny tom :)

      Usuń
  6. Książki Maas to książki, z którymi totalnie mi zawsze nie po drodze, mimo że głównie zaczytuję się jednak w fantastyce a pierwszy tom Dworów stoi gdzieś na półce zaczęty i od czerwca nietknięty z zakładką pozostawioną gdzieś pomiędzy 50 a 52 stroną. Różne opinie słyszałam o tej serii, a o tej nowelce jest tak głośno, że ominąć i przegapić się tego nie da. Jeśli chodzi o tę nowelkę to opinie raczej są bardziej na nie niżeli na tak, więc dodatkowo działa to na niekorzyść całej serii tej i Szklanego Tronu. Jestem zaskoczona twoją pozytywną opinią, ale jak to mówią są gusta i guściki, o których się po prostu nie dyskutuje i już. Mam nadzieję, że niebawem nadrobię swoje ogromniaste zaległości zarówno na swoim blogu, jak i te komentarzowe na blogach innych i wtedy już na spokojnie będę mogła zabrać się za Dwory i przy okazji tę książkę.
    Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego wieczoru xo.
    https://miedzyplanetarne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze ja myślę, że naprawdę warto dać jeszcze Dworom szansę, tym bardziej, że pierwszy tom tak naprawdę jest najsłabszy z tej trylogii, że tak powiem. A co do dodatku... sama byłam osobiście zaskoczona tak wieloma mieszanymi opiniami, a po przeczytaniu się zastanawiam, skąd one się wzięły! Ostatnio jednak (na całe szczęście) obserwuję coraz większą ilość tych pozytywnych! :D

      Usuń
  7. I'm typically to running a blog and i actually admire your content. The article has actually peaks my interest. I'm going to bookmark your site and preserve checking for new information. best online casino

    OdpowiedzUsuń

Hej! Zostaw proszę po sobie jakiś ślad ♥ Każdy jeden komentarz to dla mnie wielka motywacja! A jeśli spodobał Ci się mój blog to zaobserwuj, by być na bieżąco z postami ;)
Nie zapomnij zostawić adresu do swojego bloga - z chęcią zajrzę.

Copyright © 2014 Zabookowany świat Pauli , Blogger