"Slammed", czyli nowe wydanie" Pułapki uczuć" - Colleen Hoover

Tytuł: „Pułapka uczuć”
Autor: Colleen Hoover
Przekład: Katarzyna Puścian
Wydawnictwo: YA!
Ilość stron: 282
Moja opinia: 9/10

Nie będę się powtarzać, że uwielbiam Colleen Hoover, bo piszę to w każdej recenzji jej książek, ale z drugiej strony, przecież taka jest prawda, jej historie są cudowne ;P „Pułapka uczuć” to jedna z pierwszych moich spotkań z twórczością Hoover, czytałam ją w starej wersji, ale kiedy dowiedziałam się, że wydawnictwo YA! Wydaje tę serię w nowej wersji okładkowej musiałam, po prostu musiałam to przeczytać po raz drugi. Nie ukrywam, że chciałam również sprawdzić, czy po tylu innych przeczytanych pozycjach tej autorki, ponownie mnie zachwyci.

To, co inni myślą o waszych słowach, nie powinno mieć żadnego znaczenia.”

Layken jest właśnie w trudnym okresie, niedawno zmarł jej tata, teraz, wraz z mamą i młodszym bratem Kelem muszą przeprowadzić się prawie że na drugi koniec kraju. W przeciwieństwie do Kela, który dość szybko pogodził się z tą decyzją, Lake nie jest zachwycona, zresztą nie ma co jej się dziwić. Dość szybko się jednak okazuje, że może ta zmiana wcale nie będzie taka zła? Kel bardzo szybko zaprzyjaźnia się z chłopcem mieszkającym naprzeciwko – Caulderem, a Layken poznaje starszego brata Cauldera – Willa. Szykuje się przyjaźń? A może coś więcej?

„Pułapka uczuć” lub, jak kto woli „Slammed” wciągnęło mnie już od pierwszej strony, akcja zaczyna się prawie że od razu. Zaczyna się niewinnie, wręcz bym powiedziała słodko. Alee kto zna pióro Colleen Hoover, ten wie, że autorka nie byłaby sobą, gdyby nieco nie pokomplikowała bohaterom życia. Bo ona nie upiększa i nie koloryzuje historii. Ona je po prostu przedstawia realnie, takie, jakie faktycznie mogłyby się wydarzyć. W przypadku Lake i Willa jest bardzo podobnie, więc w pewnym momencie możecie się spodziewać zdarzenia, które odwróci akcję o 180 stopni ;)

Żałowanie do niczego nie prowadzi. To patrzenie w przeszłość, której nie można zmienić.”

Wiecie co? Jeśli chodzi o moje zdanie na temat Willa i Layken to przede wszystkim powiem jedno. Ja ich podziwiam, po prostu podziwiam. I mówię to ogólnie, biorąc pod uwagę całą trylogię. Oni oboje są młodzi, powinni jeszcze korzystać z życia, jak tylko się da. Ale, że los bywa brutalny... Każde z nich dostało od życia bagaż doświadczeń do dźwigania, ale mimo to są po prostu wytrwali, starają się i nie załamują się. Lake to nie dziewczyna z gatunku tych, które wyręczają się innymi, których nic nie obchodzi. Ona właśnie stara się wszystko zrobić samodzielnie i jak najlepiej, żeby było dobrze. W przypadku Willa jest tak samo, na dodatek w jego rękach znajduje się życie, szczęście i dzieciństwo dziewięciolatka, który jest dla niego całym światem.

Colleen Hoover pięknie pokazała w „Pułapce uczuć” siłę braterskiej, czy siostrzanej miłości. Przywiązała pewną wagę do pokazania, jaki wpływ na siebie może mieć rodzeństwo i więź między nimi. Kel i Layken oraz Will i Caulder, obie pary trzymają się razem, kochają się i troszczą się o siebie. Tak jak to powinno być.

Czy on mi się przypadkiem nie przyśnił? Przystojny facet, który potrafi mnie rozśmieszyć i kocha poezję? Niech mnie ktoś uszczypnie. Albo nie – wolę się nie budzić.”

Chciałabym jeszcze wspomnieć o kolejnej rzeczy, bardzo ważnej dla tej historii, która również została starannie i ciekawie przedstawiona – poezja. Tak, poezja, dobrze czytacie, a konkretniej – slamy. Chyba pierwszy raz spotykam się z takim jej zastosowaniem i muszę przyznać, że jestem oczarowana. O samych bohaterach dowiadujemy się pewnych informacji nie tylko z dialogów, opisów, ale także właśnie z poezji, Colleen pokazała, jak wielki ona może mieć wpływ i jak bardzo ona może pomóc się po prostu wygadać.

Nie przedłużając, powiem jedno, jeśli się wahacie, czy sięgnąć po „Slammed”, czy może odpuścić – dajcie jej szansę, a gwarantuję, że nawet jeśli nie wszyscy (bo przecież gusta się różnią), to większość z Was się z pewnością nie zawiedzie. „Pułapka uczuć” to, jak ja to określam, stara, dobra Hoover. Nie wiem jak wy, ale według mnie, pierwsze historie tej Pani, są o wiele lżejsze niż te najnowsze. To było moje drugie spotkanie z tą książką, pierwszy reread od wielu, wielu lat i jestem tak samo zachwycona, jak te dwa lata temu, kiedy czytałam to po raz pierwszy. Także no, polecam z całego serducha! <3

Przed czymkolwiek byśmy uciekali, to coś jedzie razem z nami. Zostaje z nami, dopóki nie znajdziemy sposobu, żeby się z tym zmierzyć.”


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuje:
Do następnego!

42 komentarze:

  1. Lubię twórczość tej autorki, więc chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chciałabym przeczytać tę historię w tak pięknym, nowym wydaniu ;) Za sobą mam jedynie pierwszy tom, więc to dobra okazja by dokończyć serię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydania są cudowne. "Pułapkę uczuć" mam w poprzedniej okładce i niestety książka mnie nie zachwyciła... Layken działała mi na nerwy. Ale jak widzę te nowe piękne wydania to mam ochotę dać tej historii drugą szansę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydawnictwo naprawdę pięknie wznowiło te książki! 😍 Ja czytałam "Ugly love" tej autorki i niestety mnie zawiodło. Chcę jednak znów spróbować, ale z tą książką 😊 Ta poezja mnie zaintrygowała 😊
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, te wydania są piękne :D O nie :( "Ugly love" to jedna z moich ulubionych książek Hoover ;P Ciesze się, że mimo wszystko chcesz dać jej drugą szansę :D :D

      Usuń
  5. Pierwsza część już za mną, nie mogę się doczekać kiedy znajdę chwilę czasu, aby sięgnąć po kontynuacje! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym w końcu poznać twórczość autorki i chętnie przeczytam tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka wydaje się bardzo ciekawa i muszę w końcu sięgnąć po którąś z pozycji tej autorki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Pułapkę uczuć czytałam już dawno i to jeszcze w tym starym, niezbyt ładnym wydaniu. To jest przepiękne i na pewno w najbliższym czasie ponownie przeczytam tę trylogię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydanie tej trylogii w tej nowej wersji to jak widzę, okazja dla wielu z nas, by sobie ją odświeżyć :D

      Usuń
  9. Czytałam całą serię :) Świetna, lekka historia, ale jednak wg mnie nie przebija takich tytułów jak "Hopeless", "It Ends With Us" czy "November 9" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam tak samo! :D Jest świetna, ale Colleen ma jeszcze lepsze :D

      Usuń
  10. Ciągle się waham czy kupić sobie tę serie czy może się trochę "pomęczyć" i znaleźć te stare wydania. Ewentualnie kupie oba! Ostatnio zapoznałam się z Hoover, choć tylko pięć książek przeczytałam spod jej pióra i jak na razie moim numerem 1 jest "Ugly Love" :3

    Pozdrawiam,
    books-hoolic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalezienie starego wydania to nie lada wyzwanie ;P Ja jednego numeru 1 nie mam - u mnie to Maybe Someday, Hopeless i Ugly love stoją na pierwszym ;P

      Usuń
  11. Czytałam te książki dawno temu i sama historia mi się podobała, ale trzeci tom to dla mnie było już za dużo :) Za to okładki teraz są o wiele ładniejsze :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trzeciego nie czytałam, także jeszcze się nie wypowiem ;P Zgadzam się co do okładek! :D

      Usuń
  12. Ja na pewno nie sięgnę, jak kocham panią Hoover i jej twórczość, tak tej serii noe trawię. Starsze wydanie w zupełności mi wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Colleen Hoover widzę ostatnio wszędzie. :D A te nowe wydania to już w ogóle xD
    Niestety nie bardzo lubię twórczość tej autorki i w najbliższym czasie nie planuję czytać jej książek, ale może kiedyś się to zmieni. ;)
    Pozdrawiam!
    https://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajajaj, szkoda :( Ale może kiedyś się przekonasz? :D

      Usuń
  14. Czytałam w starym wydaniu...przyjemna lektura/lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem w tej serii Hoover zakochana i mam do niej ogromny sentyment! :) Czytałam ją (niestety) wypożyczając książki z biblioteki i byłam bardzo zła, że nie mogę ich nigdzie dostać do kupienia, bo koniecznie chciałam je mieć u siebie, no i w końcu będę mogła <3
    I jestem tego samego zdania, co do głównych bohaterów - czytając te książki też ciągle miałam gdzieś z tyłu głowy taką myśl, że kurde, jacy oni oboje są silni!

    Ściskam,
    Monia :)
    siemamoniaczyta

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka jest cudowna, czytałam ją niedawno i przeczytałam ją prawie jednym tchem. Bardzo szybko się ją czytało. Bardzo dobra recenzja, zapraszam do siebie:


    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/03/powrot-do-domu-allan-stratton.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawsze mam takie samo zdanie na temat książek jakie ty piszesz w swoich recenzjach! Kocham te książki, mimo że kocham wszystkie inne książki autorki (jestem wielką fanką, wszystkie już przeczytałam) to jednak ta seria najbardziej na mnie wpłynęła. Ja też podziwiam bohaterów... są tacy silni, ja bym taka silna w ich wypadku na pewno nie była. Uwielbiam mamę Lake. <3 Kocham Willa... te randki, to wszystko.... mamuniu. Kocham Kella, Cauldera, Eddie, Gaivna. WSZYSTKICH, WSZYSTKO. Ta książka to życie. <3

    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooojaaa, czyli widzę bratnia książkowa dusza :D Tak, zgadzam sięęę!! :D

      Usuń
  18. Czytałam już kilka razy całą trylogię i za każdym razem miło mi wrócić do początków CoHo :D
    weronikarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Koniecznie muszę sięgnąć po tę książkę. Hoover uwielbiam, więc myślę, że ta jej pozycja także mi się spodoba! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Hej! Zostaw proszę po sobie jakiś ślad ♥ Każdy jeden komentarz to dla mnie wielka motywacja! A jeśli spodobał Ci się mój blog to zaobserwuj, by być na bieżąco z postami ;)
Nie zapomnij zostawić adresu do swojego bloga - z chęcią zajrzę.

Copyright © 2014 Zabookowany świat Pauli , Blogger