niedziela, 13 listopada 2016

Recenzja - "Ta chwila" G. Musso


Tytuł: "Ta chwila"
Autor: Guillaume Musso
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Ilość stron: 228
Moja opinia: 8/10

Może i nie wszyscy, ale z pewnością większość z Was, choć raz w życiu nie dotrzymało danej komuś obietnicy. Domyślam się, że nie poniosło to ze sobą wielkich konsekwencji. Czasami jednak, niedotrzymanie danego słowa, może nieść za sobą nieciekawe skutki.

"Nie zapomnij, że mamy dwa życia. Drugie zaczyna się, gdy uświadomisz sobie, że żyje się tylko raz."

Arthur Sullivan Costello to młody, bo dwudziestopięcioletni lekarz. Ma brata, siostrę i ojca, który nauczył go aby nie ufać nikomu. Nawet własnemu ojcu.
Życie Arthura wywraca się do góry nogami, kiedy jego ojciec przepisuje na niego latarnię morską, która od kilku pokoleń jest w ich rodzinie. Frank stawia jednak synowi dwa warunki. Pierwszy jest taki, iż nie wolno mu nigdy sprzedać latarni, natomiast drugi: że nigdy nie otworzy zamurowanych drzwi, znajdujących się w piwnicy latarni.

Artur jednak łamie obietnicę złożoną ojcu, to co znajduje po drugiej stronie drzwi – odmienia jego życie. Nie zdradzę jednak co tam znajduje – bo byłby to chyba największy spoiler jaki bym wam mogła o tej książce powiedzieć.

"Walczysz z losem. To walka nierówna, zawsze z góry przegrana."

Lisa - młoda dziewczyna, która musi sobie dorabiać w pewnym barze na Manhattanie, pewnego dnia poznaje Arthura Costello, który proponuje jej szalony plan. Po kilkunastu godzinach znika. Jednak życie, raz po raz styka ich losy ze sobą. W pewnym momencie oboje uświadamiają sobie, że zaczyna łączyć ich coś więcej. Jednak Arthur nie ma życia, tak normalnego jak inni. Czy mimo tego, uda im się stworzyć, to czego by chcieli? Los jednak stwaia przed nimi jeszcze jedno pytanie – czy uda im się pokonać klątwę Dwudziestu Czterech Wiatrów?

"...pamiętaj , CZAS jest graczem namiętnym, co WYGRA bez szachrajstw każdą partię..."

"Ta chwila" była bardzo ciekawą książką, pokazuje, jak ważne znaczenie w życiu człowieka ma... czas. Myślę, że chętnie sięgnę w przyszłości po inne powieści G. Musso. Spodobał mi się jego styl pisania - prosty, bez wielkich ilości zbędnych opisów. No i nie za długie rozdziały. Czyli te cechy, które lubię.
Odkąd dowiedziałam się, co się stanie gdy "zawieją dwadzieścia cztery wiatry", trzymałam kciuki za Happy End. No i teraz zabardzo nie mogę napisać czy ten happy end był czy nie. Bo jak napiszę, że był – domyślicie się podczas czytania, że im się udało, a gdybym napisała, że go nie było – że im się nie udało. A to mogłoby Was teoretycznie zniechęcić do skończenia jej – więc te kwestię zostawię bez odpowiedzi ;P

7 komentarzy:

  1. Uwielbiam Musso <3 Będę musiała przeczytać tą książkę <3

    booksureourworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam żadnej książki tej autorki i chętnie to nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja polecam od siebie ,,Central Park'' tego autora, który według mnie jest świetną książką! A po Twojej recenzji odetchnęłam z ulgą, bo kupowałam tę powieść na prezent i to w zasadzie w ciemno, więc jestem teraz spokojniejsza, że nie wybrałam byle czego :D

    http://guide-to-the-world-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okay, dziękuję za polecenie! :D I cieszę się, że mogłam pomóc :D Mam nadzieję, że ten prezent się spodoba :D

      Usuń
  4. Tego autora to ja akurat bardzo lubię :D czytałam "Tą chwilę" i bardzo mi się podobała. Zakończenie ciekawe i rzucające zupełnie inne światło na całokształt. :) E.

    OdpowiedzUsuń

Hej! Zostaw proszę po sobie jakiś ślad ♥ Każdy jeden komentarz to dla mnie wielka motywacja ♥ A jeśli spodobał Ci się mój blog to zaobserwuj, by być na bieżąco z postami :*
Nie zapomnij zostawić adresu do swojego bloga - z chęcią zajrzę ♥