środa, 17 maja 2017

[Przedpremierowo] Ostrze zdrajcy - Sebastien de Castell | Recenzja

Tytuł: „Ostrze zdrajcy”
Autor: Sebastien de Castell
Wydawnictwo: Wydawnictwo Insignis
Ilość stron: 414
Moja opinia: 9/10
Uwielbiam fantasy, uwielbiam książki z motywem rycerstwa, walk na miecze, z klimatem średniowiecznym. Po przeczytaniu opisu fabuły „Ostrza zdrajcy” wiedziałam, że mi się spodoba, że to coś dla mnie. I nie pomyliłam się.

Mówisz, że zawsze jest nadzieja. Cóż, zawsze jest nadzieja, póki walczysz.”

Głównym bohaterem, a zarazem narratorem, jest Falcio val Mond – były pierwszy kantor Wielkich Płaszczy, niegdyś przyjaciel króla Paelisa. Wielkie Płaszcze to swojego rodzaju rycerze, którzy nie składają przysięgi królowi, lecz prawu. Zostały utworzone, a właściwie wskrzeszone po około stu latach, właśnie przez króla Paelisa. Jednak władca został przed pięcioma laty zabity, a Płaszcze – rozwiązane i rozpędzone na cztery wiatry. Falcio i jego przyjaciele – Brasti i Kest, jedni z najlepszych wojowników (w przypadku Brastiego - łuczników) skończyli jako straż przyboczna Lorda Karawanu, od którego nawet nie dostają zapłaty. Sprawy komplikują się tym bardziej, że Lord okazuje się być martwy, a główne podejrzenie spada właśnie na nich.

Śmierć. Miłość mnie opuściła, więc zawarłem umowę ze Śmiercią”

Falcio, Brasti i Kest zaczynają przygodę w świecie pełnym intryg, niebezpieczeństw i spisków. Na dodatek ludzie nienawidzą trattarich (trattari – obraźliwe określenie Wielkiego Płaszcza). Natrafiają na karawanę, z która mogliby uciec, jednak samo dostanie się do niej nie jest takie proste. I więcej nie powiem, ponieważ chcę uniknąć zaspoilerowania Wam czegoś.

Nie wiem, czy mam rację, ale wydaje mi się, że książek z tego gatunku z narracją pierwszoosobową jest bardzo mało. W „Ostrzu zdrajcy” występuje taki właśnie styl i muszę przyznać, że bardzo mi się to podobało. Falcio świetnie się spisuje w roli narratora, podobały mi się jego przemyślenia, czy też zwroty bezpośrednio do czytelnika. Szczególnie przypadły mi do gustu opisy walk i samej techniki. Pod tym względem Sebastien wykonał kawał dobrej roboty, gdyż nieczęsto spotyka się tak szczegółowe opisy. Dzięki temu, było mi o wiele łatwiej sobie wyobrazić taką walkę, a z tym zawsze miewałam problemy, bo zazwyczaj są one opisane powierzchownie.
Falcio opisuje wydarzenia obecne, ale też często wraca do wspomnień, dzięki czemu w ciekawy sposób poznajemy przeszłość bohaterów i różne ważne informacje.

Rozwiązałem więcej spraw za pomocą piwa niż ty ze swoją tajemną wiedzą o prawach, które nikogo nie obchodzą.”

Nie mogę też nie wspomnieć o bohaterach. Falcio, Kest, Brasti – ich nie da się nie polubić, każdy w nich ma w sobie to „coś”. Każdego z nich polubiłam, jednak najbardziej chyba Kesta... Ich dialogi były bardzo często zabawne, z nutą sarkazmu. Lubię, kiedy książki są z humorem, a ta zdecydowanie go miała. Jest też Aline – dziewczynka, która straciła wszystko, poza odwagą, czy Valiana, której życie nie jest dokładnie takie, jak cały czas myślała...

Sebastien de Castell stworzył świat z nutką magii, interesujących bohaterów i połączył to wszystko ciekawą historią. Efektem końcowym jest bardzo przyjemna lektura, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, intryg, sarkazmu i nieraz – szoku. Do tego skończyła się tak, że już nie mogę się odczekać kolejnego tomu, bo jestem strasznie ciekawa ich dalszych losów. Jeśli lubicie takie klimaty, to nie ma co się zastanawiać, tylko czytać ;)

Świat to nie romantyczny spektakl; nie składa się tylko z miłości i chwały.”


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję:
Pozdrawiam!

16 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie... :D
    Nie wiem czy się skuszę, ale zapowiada się fajna historia. Może kiedyś przeczytam, bo raczej nie czytam książek o takiej tematyce (noo, może Zwiadowcy, ale nie wiem czy to podobne historie. xD).
    Pozdrawiam! :)
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca są one podobne, ale jakiś tam podobieństw by się można było doszukać ;) Spróbuj, może akurat Ci się spodoba ;D

      Usuń
  2. Ten tytuł ostatnio pojawia się często w recenzjach i czuję, ze go przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cytaty są świetnie, ale książka nie dla mnie.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, rozumiem :) Ciekawych cytatów było bardzo dużo :D

      Usuń
  4. Bardzo chcę przeczytać tą ksiażkę, a widząc ocenę, którą jej przyznałaś zachęca mnie jeszcze bardziej :)

    pozdrawiam,
    ksiazkowapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że Tobie też się spodoba :D

      Usuń
  5. Wrzucam na listę do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uuu, magia, klimaty średniowieczne, rycerze... brzmi fantastyczne! :D Ta powieść mi trochę przypomina Zwiadowców, których BARDZO kocham <3 Ogólnie chyba pierwszy raz słyszę o tej książce, ale czuję się zainteresowana ^_^ I jeszcze humor do tego! Uwielbiam humor w książkach ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam Zwiadowców :D Ale mnie jakoś to porównanie nie przyszło na mydl przy czytaniu ;P Ale powinno ci się spodobać :D Ja też uwielbiam humor w książkach <3

      Usuń
  7. Na wtk zgarnęłam bezpłatny fragment tej powieści razem z torbą - jeśli mi się spodoba, to zaopatrzę się w książkę.:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wcześniej takie klimaty mnie odstraszały, ale dzięki "Szóstce wron" troszkę się do nich przekonuje, więc nie wykluczone, że kiedyś po książkę sięgnę ;)
    Pozdrawiam!

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Hej! Zostaw proszę po sobie jakiś ślad ♥ Każdy jeden komentarz to dla mnie wielka motywacja ♥ A jeśli spodobał Ci się mój blog to zaobserwuj, by być na bieżąco z postami :*
Nie zapomnij zostawić adresu do swojego bloga - z chęcią zajrzę ♥