czwartek, 27 kwietnia 2017

Wyścig śmierci - Maggie Stiefvater | Recenzja

Tytuł: „Wyścig śmierci”
Autor: Maggie Stiefvater
Wydawnictwo: Wydawnictwo YA!
Ilość stron: 488
Moja opinia: 8/10

Z Maggie Stiefvater styczność miałam już przy okazji Króla kruków. Jakiegoś wielkiego szału nie ma, ale jest okay. Mimo wszystko, „Wyścig śmierci” bardzo chciałam przeczytać. Zaintrygował mnie opis, a i wykłada nowego wydania jest cudowna. A jak z wnętrzem? Równie dobre, czy może występuje przerost formy nad treścią ? Zapraszam do recenzji ;)

Mam wrażenie,że moje serce jest pełne wszystkich początków i końców,a zarazem puste.”

Puck, a właściwie – Kate Connolly, nigdy nie pałała wielką miłością do wyścigów, tym bardziej nie po tym, co konie wodne zrobiły jej rodzicom. To przez nie Puck oraz jej bracia, Finn i Gabe zostali sami. Czasami jednak życie nie pozostawia wielkich wyborów i trzeba zrobić coś, czego nie chcemy. Mimo swojej niechęci, Kate będzie pierwszą w historii dziewczyną, biorąca udział w Wyścigu Skorpiona.

Sean Kendrick jest czterokrotnym zwycięzcą Wyścigu. Jedyna osoba na Thisbie, którą konie naprawdę słuchają. Tym razem chłopak również zamierza się ścigać, jednak zmieniają się jego priorytety, a stawka jest inna niż zazwyczaj...

Są chwile, które zostają w pamięci na całe życie, są też takie, które spodziewamy się zapamiętać, jednak tak się nie dzieje.”

Wyścig Skorpiona, to brutalny wyścig, odbywający się na początku listopada. Tylko jedna osoba może wygrać, ale niejedna – może zginąć. Ścigający nie jeżdżą na „normalnych” wierzchowcach, lecz na each uisce – koniach wodnych, które wyłaniają się z morza, gdy zbliża się listopad. Są to konie bardzo niebezpieczne, wręcz śmiertelnie groźne. A jednak każdego jedenastego miesiąca roku, odbywają się na nich Wyścigi.

Nie skłamię mówiąc, że „Wyścig śmierci” spodobał mi się bardziej, niż Kruczy cykl. W tej książce bardziej podobała mi się narracja, jest pierwszoosobowa i mam wrażenie, że z nią Maggie radzi sobie lepiej. Narratorami są Puck i Sean, poznajemy bieg wydarzeń z punktu widzenia ich obojga, przez co możemy każdego z nich lepiej poznać. Bardzo ich polubiłam, z pozoru dzieli ich wiele, ale w rzeczywistości jeszcze więcej ich łączy. Oboje chcą wygrać wyścig, każde z nich, coś straci w razie przegranej, ale zwycięzca może być tylko jeden.

To nie prędkość decyduje o tym, kto przetrwa do dnia wyścigu. Wystarczy być najszybszym z tych, którzy ocaleją.”

Co prawda, niektórzy mogą się przyczepić do akcji. I trochę racji w tym jest, aczkolwiek nie w bardzo dużym stopniu. Rozkręca się powoli, stopniowo, ale jak dla mnie – nie nudno. Jest trochę rozlewu krwi, ale nie tyle, ile się spodziewałam. Sam Wyścig Skorpiona zajmuje... niecałe 20 stron.

Mnie się ta książka podobała. Nie jest to może jedna z najlepszych, ale bardzo przyjemna. Miło spędziłam przy niej czas i wam z czystym sumieniem również polecam przeczytać. Wydaje mi się, że ta książka niesie ze sobą przesłanie. Przede wszystkim – że warto wierzyć, walczyć i nie poddawać się. Nawet jeśli wszystko się sypie – nie wolno tracić nadziei. Życie może nam rzucać kłody pod nogi, ale my zamiast się przed nimi zatrzymać, powinniśmy je przeskoczyć. Puck, jako pierwsza kobieta w historii Wyścigu, nie zniechęciła się docinkami facetów, wręcz można powiedzieć, że ją to bardziej zmotywowało. Jeśli więc szukacie jakiejś lżejszej fantastyki – przeczytajcie „Wyścig śmierci” ;)

(...) ludzkie słabostki są słabostkami tylko wtedy, gdy patrzy się na nie w stereotypowy sposób.” 

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu YA!
 Pozdrawiam!
 

26 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że jest to wznowienie wydania, kiedy czytałam o tej książce. Zainteresował mnie opis, a Twoja opinia jeszcze bardziej to zainteresowanie podsyciła. Jak tylko wygrzebię się ze stosu w domu, na pewno ją przeczytam! :)
    aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o autorkę to też mam na półce kruczy cykl, ale nie czytałam jeszcze... Cieszę się, że książka Ci się podobała, być może kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kruczy cykl w ogóle mi się nie podobał. Ta książka mnie zaintrygowała ale narazie nie wiem czy po nią sięgnę :)

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Wyścig ci się spodoba? Ja uważam, że jest on lepszy od Kruków ;P

      Usuń
  4. Lekka książka na oderie się na kilka godzin. Choć bardzo żałuję, że ten wyścig nie był jakoś dłuższy, bo szczerze to budowanie tego wszystkiego można było skrócić :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też trochę tego żałuję :/ Mogło być troszkę więcej o samym Wyścigu :/

      Usuń
  5. Nie słyszałam o tej książce. Pomysł na książkę wydaje się ciekawy,
    Zaczytanego!

    OdpowiedzUsuń
  6. "Wyścig śmierci" tak mi się spodobał, że zastanawiałam się nad sięgnięciem po inne książki tej autorki. Chciałam zacząć od tego kruczego cyklu, ale tylu osobom się nie podoba, że już nie wiem, czy warto :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie spróbujesz, to się nie dowiesz czy warto ;D

      Usuń
  7. O widzisz, moja relacja z "Królem kruków" też jest skomplikowana, dlatego waham się przed sięgnięciem po tę książkę. Chociaż z drugiej strony uwielbiam "Drżenie" tej autorki.

    Pozdrawiam,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto spróbować, mnie się Wyścig bardzo podobał <3

      Usuń
  8. Mam ją jeszcze w tej starszej okładce (która szczerze mówiąc bardziej mi się podoba xD). W sumie to mile ją wspominam, ale według mnie akcja mogła być troszkę bardziej... hmm? Szybsza? xD Ale ogólnie to podobała mi się ta książka, a ukazane w jej relacje przyjaźni Sean'em i jego koniem wodnym to cos pięknego :)
    Pozdrawiam! :)
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, mogła być troszkę szybsza ;P Oj tak, przyjaźń Seana i Corra była pięknie przedstawiona <3

      Usuń
  9. Czytałam dawno temu i byłam zadowolona z lektury - chociaż nie zachwycona. Akcja faktycznie rozkręca się wolno, ale zgadzam się z Torba, że wcale nie jest nudno. I jako, że lubię brutalne książki, to mogło być więcej krwi, ale cóż... w młodzieżówkach różnie z tym bywa. Widocznie autorka nie chciała przesadzić.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, że autorka nie chciała przesadzić ;)

      Usuń
  10. Bardzo ciekawie zapowiada się ta książka. Wyścig Skorpiona.. I coś co uwielbiam, czyli oczywiście KONIE! ;) Może nie znam się na tym wszystkim co je dotyczy, ale to nic :) Uwielbiam w książkach właśnie taki rodzaj przygód oparty na rywalizacji (Igrzyska Śmierci <3) więc na pewno sięgnę po tę książkę.
    Recenzja świetna, co tu dużo mówić.
    Pozdrawiam :D
    http://hejhana13blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie musisz przeczytać :D
      Dziękuję! <3

      Usuń
  11. Mam na półce Króla kruków od tej autorki i obiecałam sobie, że jeśli mi się spodoba, to wtedy zaopatrzę się w Wyścig śmierci.:D

    OdpowiedzUsuń
  12. A mnie ta nowa okładka się średniawo podoba, haha :D Ta stara jest bardzo ładna <3 ^_^
    Chyba przy okazji Twojej recenzji Kruczego cyklu wspominałam, że Wyścig śmierci zaczęłam i nie skończyłam i tak jest do chwili obecnej xD trochę zraża mnie fakt, że wyścig stanowi tak małą część tej książki :( Ale cóż, skoro już książkę kupiłam i zaczęłam czytać, to skończę xD Może po maturze xD :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta stara tez ładna, ale mnie jakoś właśnie ta bardziej przypadła do gustu :D Koniecznie ;D

      Usuń

Hej! Zostaw proszę po sobie jakiś ślad ♥ Każdy jeden komentarz to dla mnie wielka motywacja ♥ A jeśli spodobał Ci się mój blog to zaobserwuj, by być na bieżąco z postami :*
Nie zapomnij zostawić adresu do swojego bloga - z chęcią zajrzę ♥