poniedziałek, 6 marca 2017

[Przedpremierowo] Intuicja - Amy A. Bartol

Tytuł: Intuicja
Autor: Amy A. Bartol
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akurat
Ilość stron: 525
Moja opinia: 9/10
|Recenzja pierwszej części|

„Nieuniknione” jak już wiecie – bardzo mi się spodobało. Praktycznie od razu po skończeniu pierwszej części, zaczęłam drugą - „Intuicję”. Jakie są moje wrażenia po skończeniu? Postaram się to wszystko dobrze opisać :D

Wiem, że jeśli się nie opanuję, zaraz wyskoczą mi skrzydła, polecę do przodu i wycisnę pocałunek na kierownicy”

Po dramatycznych wydarzeniach z 7-eleven Anioły, a w szczególności Reed, starają się zapewnić Evie maksymalną ochronę. Dziewczyna nie może nawet wyjść z domu sama. A Evie? Nie powiem, że zachowywała się jakby nic się nie stało, ale tez nie miała żadnego tzw. stresu pourazowego. Owszem, całe to wydarzenie odcisnęło na niej swoje piętno, ale nie tak mocno, jak np. w przypadku Feyry (seria Dwór cierni i róż). Tak jak mówiłam – Evie, ale też Russell są chronieni na tyle, na ile ich przyjaciół stać. Jak się jednak okazuje – najciemniej pod latarnią.

Często spotykamy się z syndromem drugiej gorszej części. W moim przekonaniu, Amy to ominęła szerokim łukiem. Intuicja bardzo mi się podobała, mimo że chwilkę to trwało, zanim akcja się rozkręciła. A jak już się rozpędziła, to co rusz coś się działo. Szczerze, to nie potrafię stwierdzić, która część podobała mi się bardziej. Obie chyba tak po równo.

Mrużę oczy i z gniewną miną prowokująco przybliżam twarz do jej twarzy. Zrobię jej takiego Bruce'a Lee, że poleci jak długa z tej platformy.”

Co prawda, Evie nie zawsze podejmowała słuszne decyzje, ale hej... w innym wypadku nie byłoby tak ciekawie. W Intuicji poznajemy nowych bohaterów, a także inny „gatunek” - Gankanagów.
Finna polubiłam, ale Brennus mnie niesamowicie wkurzał. Ale ja rzadko kiedy lubię czarne charaktery więc... :P

Na początku bałam się trochę, że Amy pokusi się o trójkącik. Ale nie, fabuła jest tak poprowadzona, że nie rzuca się on w oczy. I jest to ode mnie plus dla niej, bo raczej nie chciałoby mi się czytać ciągłych wywodów naszego pół Aniołka, odnośnie tego, czy być z Reedem, czy Russellem.

Nawet nie wiecie, jak ciężko jest mi napisać ta recenzję. Musze się bardzo pilnować, żeby Wam nie zdradzić żadnej ważnej informacji ;P

Srebrnowłosy patrzy na mnie, jakby mnie opętało, ale ja czuję w sobie coraz więcej motylków, więc za bardzo się nim nie przejmuję.”

Seria Przeczucia trafia do grona moich ulubionych :D Nie tylko dlatego, że uwielbiam motyw Aniołów. Chodzi mi o całokształt. Bardzo ciekawa fabuła, cudowni bohaterowie – no ej, jak można nie polubić Zefira, czy Russella :D Albo Buns i Brownie? :D O Reedzie już nawet nie mówię <3 Nawet Evie, mimo jej pewnej decyzji, bardzo lubię :D A także wartka akcja – co chwilę coś się dzieje, są nieprzewidywane zwroty akcji... Niejednokrotnie starałam się czytać szybciej, żeby się dowiedzieć co dalej.
Oprawa graficzna tej książki jest.... bardzo dobra. Nie powiem, żebym szalała na punkcie okładki, bo ta z pierwszej części jak dla mnie była o wiele lepsza, ale większa czcionka, naprawdę ułatwia czytanie i sprawia, że czyta się o wiele szybciej.

Jeśli przeczytaliście Nieuniknione i się wahacie, czy sięgnąć po Intucję... Jak dla mnie, nie ma co się zastanawiać ;* Tylko brać i czytać :D Mnie teraz pozostaje wierzyć, że kolejna część zostanie wydana jak najszybciej, bo już tęsknię za Evie, Reedem i resztą Aniołów :D
Premiera już 8 marca :D

Za przedpremierowy egzemplarz bardzo dziękuję:
Pozdrawiam! ;*




Ps. Przypominam, że na moim Instagramie można wygrać egzemplarz pierwszej części ;*

28 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze ale zainteresowała mnie ta ksiązka :)

    Pozdrawiam Agaa

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubiłam kiedyś takie książki, teraz już trochę sa dla mnie za słabe. :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( Ale gusta się zmieniają

      Usuń
  3. Miałam wrażenie, że ten gatunek powieści już dawno wymarł... Po Zmierzchu paranormal fantasy rozpierzchło się jak zaraza i raczej niewiele było powieści szczególnie wartych zapamiętania. Ale cieszę się, że jeszcze powstają powieści całkiem niezłe w tym gatunku. Co prawda nie dla mnie, ale docenić trzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio sporo można znaleźć książek z tego gatunku :)

      Usuń
  4. Wydaje mi się ta pozycja dość ciekawa. Najpierw jednak muszę zapoznać się z pierwszą częścią :)
    Ps. Bardzo ładny blog, będę tutaj zaglądać ;)
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie :) czytaj-i-mysl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :)
      Dziękuję <3 Na pewno do Ciebie zajrzę ;*

      Usuń
  5. Nie mogę się doczekać aż książka w końcu wpadnie w moje łapki :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Premiera już jutro, więc nic, tylko lecieć z rana do księgarni :D

      Usuń
  6. Ach Anioły <3
    Już tym mnie zachęciłaś, ale cała recenzja jest dobra i przekonująca. To chyba najpierw poszukam pierwszej części...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się :D Na moim Instagramie trwa rozdanie, w którym można pierwszą część wygrać ;D

      Usuń
  7. Już sama pierwsza część bardzo mnie odstrasza. Słyszałam o niej większość złych opinii. Wynikają one głównie ze względu na brak oryginalności. Jednak coraz bardziej ta książka mnie intryguje, więc kto wie. Może akurat się do niej przekonam. :)
    Pozdrawiam!

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, to ja nie czytałam ani jednej złej opinii o pierwszej części ;P W sumie to warto samemu się przekonać, czy faktycznie dana książka jest zła :) Może akurat ;*

      Usuń
  8. To już któraś z kolei recenzja tej książki, na którą dziś się napotykam. Cóż, chyba muszę przeczytać pierwszy tom i sama sobie o niej wyrobić zdanie :D

    Pozdrawiam
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejna ciekawa seria do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja czekam teraz ma kolejną część. Druga skończyła się w taki sposób, że jestem ciekawa co dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czekam :D Jestem strasznie ciekawa co będzie dalej :D

      Usuń
  11. To już druga pozytywna opinia o tej książce, ją dziś spotkałam. :) Czasem lubię sięgnąć po takie klimaty, więc będę miała ją na uwadze. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie przeczytałam, ale bardzo mnie zaciekawiła. Chyba się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  13. Reed <3 Kuźwa, ostatnio zdałam sobie sprawę z tego, że ni cholery nie pamietam jak ma na nazwisko :< Choć pewnie i tak nie brzmi ono tak, jak podane było w pierwszym tomie :D
    Evie świetna, choć te rozdziały z perspektywy Russela były okej, to wolę, gdy opowiada Evie :)
    Aż zaobserwowałam Twojego bloga, pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reed Wellington jeśli się nie mylę :D (nie zawsze mam idealną pamięci co do nazwisk XD) Też wolałam rozdziały z perspektywy Evie :D
      Dzięki! :D

      Usuń

Hej! Zostaw proszę po sobie jakiś ślad ♥ Każdy jeden komentarz to dla mnie wielka motywacja ♥ A jeśli spodobał Ci się mój blog to zaobserwuj, by być na bieżąco z postami :*
Nie zapomnij zostawić adresu do swojego bloga - z chęcią zajrzę ♥