piątek, 10 marca 2017

Gus - Kim Holden

Tytuł: „Gus”
Autor: Kim Holden
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Ilość stron: 498
Moja opinia 10/10

„Promyczek” [recenzja] to była cudowna książka. Jedna z niewielu, które doprowadziły mnie do płaczu. Piękna, wzruszająca i trochę smutna. A jak jest z Gus'em? Zanim po niego sięgnęłam, słyszałam, że leczy złamane po Promyczku serce. I wiecie co? Zgadzam się z tym.

Nie jestem za bardzo religijny, ale podczas jazdy mogłem wyrecytować modlitwę z dwa czy dwadzieścia razy.”

Akcja „Gus'a” zaczyna się praktycznie w tym samym miejscu, w którym kończy się akcja „Promyczka”. Gus jest zrozpaczony po stracie, której doświadczył. Zamyka się w sobie, próbuje zapić swoje smutki. Zresztą nie tylko w alkoholu szuka pocieszenia. Zespół, w którym on gra, wyjeżdża w trasę. Chłopak dalej nie potrafi pogodzić się z tragedią, zresztą nie ma co się mu dziwić.

Podczas trasy koncertowej Rooka, gdy manager ma już dość zachowania młodego rockmana, załatwia mu „opiekunkę”, która ma zadanie pilnować go. I tak właśnie Gus poznaje Scout. Dziewczyna wydaje mu się sztywna i... niecierpliwa. Ona też nie pała do niego wielką chęcią, więc rozmowy ze sobą ograniczają do minimum. Coś się jednak zmienia, on powoli zaczyna sobie radzić, pokazuje jej swoją lepszą stronę. Dwoje młodych ludzi, oboje już z pewnym bagażem doświadczeń, zagubieni w życiu. Podobał mi się sposób, w jaki Kim poprowadziła ten wątek. Nie było czegoś takiego, że Gus się tylko do Scout uśmiechnął i ona już się w nim zakochała. Jak to się mówi – między miłością, a nienawiścią jest bardzo cienka granica.

Masz tylko jedną szansę w tym cyrku zwanym życiem. Nie siedź na widowni, przyglądając się przedstawieniu. Wskakuj na scenę i bądź wielki. Właśnie tam znajdziesz ogień.”

„Gus” to początkowo dosyć smutna historia, mogą się polać łzy. Są przedstawione uczucia naszego głównego bohatera, widzimy jak próbuje odnaleźć się w życiu na nowo. Kim odwaliła świetną robotę, bardzo dobrze to wszystko było napisane. Przechodzimy przez to razem z Gus'em. Również uczymy się żyć na nowo, po tym co zostało nam zaserwowane w „Promyczku”.
Z początku byłam trochę niezadowolona, że nie wiadomo nic o Kellerze, w końcu on przechodzi przez to samo co Gus. Ale spokojnie, w końcu się pojawia :D

Obie te części, równie dobrze mogłyby istnieć oddzielnie, nie być serią. Jednak razem, stanowią bardzo zgrany duet. „Gus” daje ukojenie, nadzieję. Pokazuje, że czas naprawdę leczy rany.
Moim zdaniem „Gus” jest nawet ciut lepszy od Promyczka. Na pewno część z Was się ze mną nie zgodzi, ale takie jest moje zdanie ;) Obie bardzo mi się podobały, jednak to ta druga skradła moje serce bardziej. Naprawdę, bardzo polecam, sięgnijcie po ta książkę. Warto.

Każdy dzień to okazja, by tworzyć legendę. Kluczem jest włożony w to wysiłek.” 

Pozdrawiam! 
 

48 komentarzy:

  1. Uwielbiam Gus'a bardziej niż Promyczka :D i rzeczywiście, też doszłam do wniosku jak czytałam (ojeju dawno:O), że mogłyby istnieć osobno. Jestem bardzo ciekawa Franco :)
    Pozdrawiam,
    www.ebookoholic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to fajnie! :D Też jestem bardzo ciekawa Franco :D

      Usuń
  2. Książka jest nie dla mnie, ale to zdjęcie z początku posta jest urocze <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam zamiar przeczytać :) wiele osób mówi że ten tom jest lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam <3 Mimo tego, że ten lepszy, to pierwszy tom również jest świetny <3

      Usuń
  4. Zboczenie zawodowe - tytuł skojarzył mi się z Głównym Urzędem Statystycznym. :) Na szczęście nie ma nic wspólnego z tą instytucją, więc chętnie poznam te dwa tytuły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ten tytuł się z tym kojarzy, odkąd poznałam to znaczenie tego skrótu ;P Bardzo polecam! :D

      Usuń
  5. Nie czytałam Promyczka, ale Twoja recenzja Gus'a sprawia, że mam ochotę zaznajomić się z tą serią :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę muszę przeczytać! :D Tyle dobrego o niej słyszę... Muszę w końcu zdobyć i przeczytać.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. "GUS" był zdecydowanie lepszy od "Promyczka" :) Jestem zakochana w teh historii <3 Już nie moge się doczekać premiery nowej książki Kim Holden :) Pozdrawiam, goszaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 Też się już nie umiem doczekać <3

      Usuń
  8. Kolejna osoba, która przypomina mi, że mam przeczytać drugą część! Dzięki bo ciągle zapominam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tym razem nie zapomnisz! :D

      Usuń
  9. Nie czytałam ,,Promyczka" i wolałam nie czytać dokładnie recenzji, by przypadkiem nie spoilerować pierwszej części :) Myślę, że w tym roku nie obejdę się bez tych dwóch pozycji :)

    Pozdrawiam ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkich spoilerów byś nie miała, bo starałam się pisać bez nich, aczkolwiek raczej w 100% mi się to nie udało :) Koniecznie po obie części sięgnij! :D Obie są cudowne <3

      Usuń
  10. Mi "Gus" podobał się troszeczkę mniej od "Promyczka", ale tak jak napisałaś, każdy ma inne upodobania ;) Jednak, żeby nie było, "Gus" to nadal świetna książka była :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Cieszę się, że się podobała :D

      Usuń
  11. "Promyczek" owszem podobał mi się ale nie, aż tak bardzo jak dla większości. Co do "Gusa", miałam książkę w rękach w bibliotece ale jednak odpuściłam. Ostatnio wyznaje zasadę nie czytania kontynuacji takich powieści jak właśnie "Promyczek" czy "Zanim się pojawiłeś". Daje swojej wyobraźni pole do popisu i ułożenie własnego scenariusza ;)

    Pozdrawiam
    Marta z Na planecie Małego Księcia

    OdpowiedzUsuń
  12. ,,Promyczek'' złamał mi serce, ale mimo to bardzo chcę przeczytać ,,Gusa''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Promyczek łamie serce, jak mało która książka ;< Ale warto Gus'a przeczytać, chociażby po to, aby to serce na nowo skleić choć trochę <3

      Usuń
  13. Wiele dobrego słyszałam o "Promyczku" i "Gusie". Muszę w końcu po nie sięgnąć, bo jeszcze jedna pozytywna recenzja i nie wybaczę sobie, że nie przeczytałam jeszcze tak dobrych książek.
    Pozdrawiam xx
    http://absolutnamaniaczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba to 10/10 mnie nie zachęca... Może to przez cytaty.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie niestety do Promyczka zupełnie nie ciągnęło, a wręcz odpychało, więc i po Gusa raczej nie sięgnę, mimo że mogłyby robić za oddzielne książki, jak tu dałaś znać. Coś mi jednak w tej historii nie gra i sama nie wiem co. ;/ Ale za to uwielbiam okładki - takie proste, a jednocześnie rzucające się w oczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej szkoda :/ Może jednak kiedyś się skusisz <3 Taak, te okładki są cudowne <3

      Usuń
  16. Mam ogromną ochotę na "Promyczka", ale domyśliłem się zakończenia nie mając nawet książki w rękach i nie wiem czy czytanie jej nie będzie po prostu stratą czasu :/

    http://maasonpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko może warto spróbować? :)

      Usuń
  17. Książkę mam w planach, tak samo jak "Promyczka" - to moje MUST READ :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak jak ja, pokochasz obie części :D

      Usuń
  18. "Promyczek" co prawda jeszcze u mnie w planach, ale chyba już niebawem się skuszę, bo widziałam już tyle pozytywnych recenzji, że jestem niemal przekonana, że to świetna książka :)

    http://artefakty-nuki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie Gus bardziej się podobał niż Promyczek :) uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Najpierw Promyczek, potem Gus. Ale to w przyszłości

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię "Gusa", ale to "Promyczek" mocniej mną trzepnął. W ogóle jestem zdania, że Gus dziwnie szybko przebolał stratę Kate i w gruncie rzeczy w trymiga zakochał się w Scout :< Dużo bardziej spodobał mi się obraz żałoby, który w "Kiedy odszedłeś" przedstawiła Jojo Moyes (którą zresztą bardzo polecam ;) ).

    Pozdrawiam ciepło,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Promyczek trzepnął mocniej to fakt. Ale w sumie to minęło sporo miesięcy, zanim się ogarnął Gus ;P Kiedy odszedłeś czytałam, bardzo mi się podobało :D

      Usuń
  22. Przeczytałam jedynie podsumowanie twojej recenzji, ponieważ jak na razie nie zapoznałam się nawet z "Promyczkiem", więc wolę sobie nie spojlerować.
    "Gus" dziś wypożyczyłam z biblioteki. Szkoda tylko, że nie było pierwszej części. Mam wrażenie, że jestem jedyną osobą w booksferze, która jeszcze nie zapoznała się z twórczością Holden.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żebyś szybko przeczytała i Promyczka! :D

      Usuń
  23. Dostałam ten tytuł jako prezent, niestety osoba, ktora mi ją pidarowała nie zwróciła uwagi, że to kontynuacja. Teraz buedny Gus leży na półce i czeka na Promyczka. Po przeczytaniu tej recenzji coś czuje, że w końcu się zmobilizuje i zakupie część pierwszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo polecam!! :D Kupuj i czytaj <3

      Usuń

Hej! Zostaw proszę po sobie jakiś ślad ♥ Każdy jeden komentarz to dla mnie wielka motywacja ♥ A jeśli spodobał Ci się mój blog to zaobserwuj, by być na bieżąco z postami :*
Nie zapomnij zostawić adresu do swojego bloga - z chęcią zajrzę ♥