wtorek, 18 października 2016

"Następczyni" Kiery Cass - recenzja

Tytuł: "Następczyni"
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 360
Moja ocena: 9/10


Początkowo seria Rywalki miała mieć tylko 3 tomy. Aktualnie w Polsce jest 7 książek z tej serii.


Następczyni to czwarta część Rywalek. Sięgnęłam po nią, ponieważ Rywalki, Elita i Jedyna strasznie mi się podobały i byłam bardzo ciekawa , co Kiera Cass wymyśliła dla następnego pokolenia rodu Schreave. Mimo wielu mieszanych opinii wielu czytelników, moja jest zdecydowanie pozytywna.


"Są pewne rzeczy, których nie dowiesz się o sobie, dopóki nie wpuścisz kogoś w najgłębsze zakamarki serca."


Eadlyn to główna bohaterka i zarazem narratorka tej części. Pierworodne dziecko i jedyna córka Ameriki i Maxona. Siedem minut. Tyle czasu zdecydowało o tym, że to ona obejmie tron po ojcu, a nie jej brat bliźniak – Ahren. Eadlyn dorasta w przekonaniu, że jako pierwsza kobieta w historii Illei zasiądzie na tronie i będzie rządzić krajem. Możliwe, że właśnie przez to – ma charakter taki, jaki ma.



- Świetnie wyglądasz. Prawie jak panna młoda.
- Jeszcze słowo, a ogolę ci głowę w nocy.
- Ja też cię kocham.”



Eady trochę mnie irytowała na początku, uważała siebie za najpotężniejszą kobietę, trzymała ludzi na dystans – za wyjątkiem rodziny. Ale, ale, nie chcę żebyście się do niej zrażali. Eadlyn przez całą treść książki, pojmuje, jakie błędy popełniła, swoim zachowaniem i charakterem. Czytając, widzimy, jak przyszła królowa Illei zaczyna rozumieć swoje błędy i to, że musi coś z tym zrobić. Pomagają jej w tym Eliminacje. Tak, Eliminacje. Pierwsze Eliminacje zorganizowane dla księżniczki. Eady w dobroci dla ojca – zgadza się na to. Do pałacu w Angeles przybywa 35 młodych mężczyzn. Każda dziewczyna byłaby zachwycona, gdyby tylu facetów nagle zamieszkało w jej domu i starało się o jej rękę (no co? Źle mówię? ;P) Ale nie Eadlyn. Księżniczka już opracowuje w głowie, co by tu zrobić, żeby oni sami chcieli wyjeżdżać. Ale... No cóż nie zawsze wszystko dzieje się po naszej myśli. Kilkoro chłopców, bez wątpienia zaprząta jej myśli, a w szczególności.... Nie! Starczy. Chcecie wiedzieć? Przeczytajcie :*



"Wydaje mi się, że nikt nie wie na pewno, czego szuka, dopóki tego nie znajdzie."



Dzięki Następczyni, możemy też zerknąć, co tam u Ami i Maxa, tyle, że 20 lat później. Ami i Maxon, szczęśliwi rodzice czwórki dzieci, zakochani w sobie tak, jakby dalej trwały Eliminacje Maxona. Jednak ciężar władzy, zaczyna odbijać piętno na obydwu.



-Potrafię w tej sukni w dziesięć minut zrobić więcej, niż większość mężczyzn potrafiłaby zrobić przez cały dzień, nosząc spodnie.”



Wszystkie części Rywalek, które dotąd przeczytałam bardzo mi się podobały. Następczyni także. Cieszę się, że Kiera Cass napisała kontynuacje tej serii i możemy poznać historię córki bohaterów poprzednich trzech części. Tak samo jak te poprzednie, pochłonęłam ją w półtora dnia. Tak samo jak tamte, ta wciągnęła mnie bez reszty. Wiem, że opinie na temat tego tomu, na temat Eadlyn są różne – moja – jak już wspominałam – jest jak najbardziej pozytywna. Bardzo się cieszę, że mogłam ponownie odwiedzić Illeę. Teraz z niecierpliwością czekam, aż będę mogła przeczytać Koronę – piątą część tej serii. Bo zapomniałam wspomnieć, ale to nic piszę teraz – że zakończenie Następczyni, trzyma mnie w napięciu i koniecznie chcę się dowiedzieć, jak to się potoczyło.

4 komentarze:

  1. Przeczytałam całą serię i to luźna lektura, jednak myślę, że jestem już po prostu za stara na tego typu książki. Niepotrzebnie moim zdaniem powstały kolejne książki po historii rywalek, ale jeśli jesteś ciekawa to zapraszam na mojego bloga, na którym znajdziesz recenzję tej serii :)
    http://ohh-my-book.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaś się ciesze, że powstały te kolejne książki :) Ale no, ile ludzi tyle opinii ;) Dobrze, na pewno zerknę! ;)

      Usuń
  2. Mi ta kontynuacja też się spodobała, ale po Koronie myślę, że jednak mogła tego nie pisać, bo bohaterka jak i zakończenie okropnie mnie rozczarowało! :(

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze :/ Ja właśnie nie wiem, kiedy przeczytam Koronę, bo w mojej bibliotece tej części wg nie ma :/

      Usuń

Hej! Zostaw proszę po sobie jakiś ślad ♥ Każdy jeden komentarz to dla mnie wielka motywacja ♥ A jeśli spodobał Ci się mój blog to zaobserwuj, by być na bieżąco z postami :*
Nie zapomnij zostawić adresu do swojego bloga - z chęcią zajrzę ♥